Delicafe, Al. Jerozolimskie 123a, Warszawa

Do Millenium Plaza zaciągnęła mnie przyjaciółka Kasia na popołudniową kawę. Żałuję, że byłem już po obfitym obiedzie, bo to co zastaliśmy u młodszej siostry Tel-Avivu z Poznańskiej skłaniało do nieskrępowanego obżarstwa.
Podążając na miejsce byłem trochę sceptyczny, jeśli chodzi o lokalizację. Zdecydowanie wolę ciasne ulice Śródmieścia, a jeszcze lepiej Pragi. Przeszklony biurowiec nie budzi dużej sympatii, jednak po wejściu do Delicafe można poczuć się jak w całkiem innym świecie. Eleganckie, choć bardzo przytulne wnętrze sprzyja wypiciu nie jednej kawy.
Skusiłem się na parzoną w tygielku kawę z dodatkiem czarnego pieprzu. Na pewno spróbuję tego dodatku w domu. Do posmakowania zamówiliśmy tamtejszy humus, baba ganoush czyli pastę z bakłażanów, dolmę (liście winogron faszerowane ryżem) oraz miniaturowe bakłażany z orzechami. To wszystko w towarzystwie falafela i pity. Dolma to mój zdecydowany faworyt.
Dla bardziej głodnych Delicafe oferuje bufet ‚jesz-ile-chcesz’ w porze lanczowej za 26,99 zł. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś o niego zahaczyć.
A to wszystko bez dodatku mięsa. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale tym razem mnie to w 100% przekonuje!

http://www.facebook.com/delicafepoland

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *