Archiwa tagu: do kawy

Eklery

Brakuje Wam pomysłu jak zaskoczyć swoją drugą połówkę w najbliższe Walentynki? A może planujecie spędzić je samotnie? Wtedy idealnie obeżreć się eklerami z kremem budyniowym, najlepiej przed ekranem TV z wyświetlonym  „Dziennikiem Bridget Jones”.

Z Kasią Machałek przygotowaliśmy dla Was graficzny przepis, który pomoże przetrwać Wam ten (nie)szczególny dzień!

(kliknij i pobierz pełny rozmiar)

eklery

 

Chokladbollar

W końcu po Świętach! Nie ukrywam, że nie jest to mój ulubiony czas w roku i przy życiu trzyma mnie jedynie opcja dobrej kilkudniowej wszamki. 
Za pasem karnawał, więc mój dzisiejszy przepis na pewno wkrótce się przyda. Jak nie przy specjalnej okazji, to przy nagłym, niespodziewanym ataku czekoladowego łaknienia.
W Szwecji znajdziecie je w każdym supermarkecie pod nazwą Chokladbollar lub Kokosbollar. W Polsce zrobicie je własnoręcznie w 15 minut.

Chokladbollar
(porcja na 20-25 kulek)

Składniki:

  • 250 g płatków owsianych
  • 200 g masła (temp. pokojowa)
  • 200 ml cukru 
  • 4 łyżki gorzkiego kakao
  • 2 łyżki mocnej zimnej kawy
  • 2 łyżki rumu lub amaretto (lub dodatkowa porcja kawy)
  • szklanka wiórek koksowych do obtoczenia
Wszystkie składniki prócz wiórek, kawy i alkoholu mieszamy razem. Wyrabiamy jednolitą masę, dodając po trochu płyny. Kulki mają się swobodnie formować i lekko lepić. Na koniec obtaczamy je w wiórkach kokosowych i chłodzimy w lodówce.

Drożdżowy placek z rabarbarem i truskawkami

Ostatni miesiąc nieźle dał mi po tyłku. Chroniczna angina, skutecznie odciągała mnie od pisania licencjatu, nie mówiąc już o blogu. Zresztą brak smaku nie zachęcał do gotowania.

Na szczęście licencjat już złożony, migdałki w normie, także nie mogę znaleźć sobie żadnych usprawiedliwień. Tak właściwie to przez te dni zdążyłem co nieco wyprodukować. Chronologicznie wrzucam na pierwszy ogień placek drożdżowy z rabarbarem i truskawkami. Może ktoś jeszcze zdąży z pieczeniem, zanim znikną owoce. Zresztą za chwile sezon na śliwki, więc można modyfikować dowolnie.

Przepis podobno pojawił się u Nigelli. Ja korzystałem z White Plate. Nie ma sensu przepisywać kolejny raz. Wskakujcie na bloga Liski i do dzieła!

Sałatka wariacja Sokala


Po jednym z ostatnich imprezowych wieczorów, nikt z nas nie myślał o jakimś ciężkim, stricte mięsnym obiedzie. Goszcząca u mnie Natalia odwiedziła LIDLa, kupiła wszystko co jej wpadło w ręce, ja skomponowałem dressing i mieliśmy sycący, a zarazem stosunkowo zdrowy obiad na dwa dni. Jak najbardziej polecam, sam będę do tej sałatki wracał nie raz.



Sałatka wariacja Sokala

Składniki:
  • kapusta pekińska
  • rukola
  • brukuły
  • kurczak
  • ser z niebieską pleśnią lub gorgonzola
  • orzechy arachidowe
  • pomidor
  • papryka
  • dressing (dżem borówkowy/ malinowy 1 łyżka + ocet balsamiczny/ winny 2 łyżki +miód łyżeczka +musztarda Dijon łyżeczka + oliwa z oliwek 3 łyżki)


Proporcje dowolne. Wszystkie warzywa myjemy. Pekińską delikatnie szatkujemy, orzechy prażymy na dobrze rozgrzanej patelni. Brokuły gotujemy 2 minuty (aby były wciąż twarde). Kurczaka smażymy pokrojonego w grubą kostkę na oliwie z posiekanym czosnkiem, przyprawiamy rozmarynem, solą i pieprzem. Warzywa mieszamy, nakładamy na talerz posypując kurczakiem i serem. Polewamy dressingiem. Smacznego!

Dzień później wyciągnąłem Sokala na wizytę w moim instytucie na Żurawiej. Nie obyło się bez przerwy w Galerii Wypieków Lubaszki na Brackiej, mają nowość – tiramisu, bodajże za 4,2 zł. Z całego serca polecam, bardzo podobne do tego domowego, słodkie, choć z wyraźnym posmakiem gorzkiego kakao i kawy. Pamiętajcie, że tirami sù to z włoskiego poderwij mnie 😉